Z analizy przeprowadzonej przez firmę doradczą Deloitte wynika, że łączne straty polskiej gospodarki z tytułu piractwa internetowego wynoszą 3 mld zł, a straty Skarbu Państwa to około 838 mln zł (dane z 2016 roku).

Szacunkowe przychody serwisów pirackich udostępniających w sieci filmy, seriale, muzykę, prasę czy książki to nawet 745 mln zł. To suma, za którą można byłoby zbudować ponad dwa Centra Nauki Kopernik lub kupić 33 mln książek. Całkowita wartość przetwarzania treści z nielegalnych źródeł w internecie może wynieść ok. 30,4 mld zł w latach 2017–2024.

„Piractwo stało się dobrze zorganizowanym ekosystemem, który wskutek braku odpowiednich ochronnych mechanizmów prawnych negatywnie oddziałuje nie tylko na legalny rynek, ale także na krajową gospodarkę i kieszenie konsumentów. Obszar ten, będący nierzadko poza zasięgiem kontroli, coraz częściej jest także źródłem problemów związanych np. z bezpieczeństwem danych czy złośliwym oprogramowaniem” – mówi Teresa Wierzbowska, Prezes Zarządu Stowarzyszenia Sygnał.

Mimo, że oferta legalnych dostawców treści jest coraz bogatsza i bardziej dostępna, internauci wybierają pirackie źródła ze względu na niższą cenę oraz łatwość i szybkość dotarcia. Problemem jest również to, że nie udało się zintensyfikować działań legislacyjnych w zakresie ochrony legalnego rynku i lepszej ochrony prawnej treści i to pomimo obowiązku dostosowania prawa krajowego do norm unijnych.

Dane pochodzą z raportu "Piractwo w internecie - straty dla kultury i gospodarki. Analiza wpływu zjawiska piractwa internetowego na gospodarkę Polski na wybranych rynkach kultury", przygotowanego przez firmę doradczą Deloitte na zlecenie Stowarzyszenia Kreatywna Polska.