Usługi nielegalnego dostępu do treści są przeważnie doskonale zorganizowane i realizowane w celu czerpania korzyści finansowych. Sektor takich usług urósł do skali przewyższającej legalne serwisy internetowe oferujące treści wideo w Polsce.

Według Anti-Piracy Protection w Polsce aż 72% nielegalnych serwisów czerpie zyski ze swojej działalności. Pochodzą one przede wszystkim z reklam albo są efektem stosowania modelu łączonego, czyli reklam i płatności pobieranych od użytkowników w zamian za dostęp do treści (razem to 64%). Zaledwie 8% serwisów jest finansowanych tylko z płatności od użytkowników.

Internauci wybierają pirackie portale ze względu na łatwość i szybkość dostępu, szeroką ofertę, niskie koszty (lub ich brak). Skala piractwa wynika także z niewystarczającej ochrony praw autorskich w naszym kraju pomimo obowiązku dostosowania naszego prawa do norm unijnych. Właściciele nielegalnych serwisów monetyzują działalność nie ponosząc kosztów związanych z zakupem treści, wykorzystując luki prawne.

Co drugi internauta korzysta z nielegalnych źródeł

Z przeprowadzonego przez Deloitte badania wynika, że co drugi internauta w wieku 15–75 lat, czyli ponad 12 mln osób, korzysta z nielegalnych źródeł treści. To prawie tyle osób, ile w 2016 r. kupiło bilety na polskie produkcje wyświetlane w kinach lub tyle osób, ile zdołałoby zapełnić salę Opery Narodowej w Warszawie ponad 6 500 razy. Większość użytkowników korzysta zarówno z serwisów legalnych jak i oferujących nielegalny dostęp do treści. Płacąc pirackim serwisom kilka lub kilkanaście złotych miesięcznie Polacy zasilają je sumą około 900 mln zł rocznie, a to oznacza, że ich szacunkowe przychody wyniosły około 745 mln zł (po odjęciu opłat transakcyjnych i podatków).

Korzystając z nielegalnych źródeł internauci sięgają przede wszystkim po pliki wideo i audiobooki. Największy odsetek osób korzystających wyłącznie z nielegalnych źródeł stanowią poszukujący w sieci książek (17 proc.) oraz treści wideo (14 proc.). Duża część internautów deklaruje, że nie rezygnuje zupełnie ze źródeł legalnych. Największy odsetek osób korzystających wyłącznie z legalnych źródeł występuje na rynku transmisji na żywo (61 proc.), prasy (57 proc.) oraz muzyki (55 proc.), najmniejszy na rynku treści wideo (27 proc.). Jednocześnie około 50 proc. internautów pozyskuje treści wyłącznie z legalnych źródeł.

Duża część internautów nie zdaje sobie sprawy, że korzysta z nielegalnych źródeł. Aż 57 proc. ankietowanych deklaruje pobieranie treści wyłącznie z legalnych źródeł, jednak te zapewnienia nie są spójne z faktycznymi danymi dotyczącymi pozyskiwanych treści. Wyniki badania wskazują bowiem, że tylko 49 proc. internautów pozyskuje treści wyłącznie z legalnych źródeł. Prawie jedna trzecia respondentów uważa, że płatne serwisy oferują wyłącznie legalne treści. Ponadto 28 proc. respondentów nie potrafi ocenić tego stwierdzenia. Zatem ponad połowa badanej populacji nie zdaje sobie sprawy z tego, że dokonując opłaty za oglądane treści, może wspierać nielegalne serwisy.

Dane pochodzą z raportu "Piractwo w internecie - straty dla kultury i gospodarki. Analiza wpływu zjawiska piractwa internetowego na gospodarkę Polski na wybranych rynkach kultury", przygotowanego przez Deloitte na zlecenie Stowarzyszenia Kreatywna Polska.